„Mam małą niespodziankę” – powiedziała radośnie. „Skoro nasza dziewczyna uważa, że jest taka utalentowana…”
Po sali przeszedł szmer.
Poczułem ucisk w żołądku.
Podeszła bliżej i z przesadną ostrożnością włożyła mi mikrofon w dłonie, jakby robiła mi przysługę. „No dalej” – wyszeptała tak, żebym tylko ja mógł usłyszeć. „Śpiewaj”.
Wpatrywałem się w nią. „Co?”
Dała DJ-owi ostry sygnał.
Muzyka ucichła.
W pomieszczeniu zapadła cisza.
Wciąż uśmiechnięta, podniosła głos, żeby wszyscy mogli usłyszeć. „Śpiewaj bez muzyki; pokaż nam swój prawdziwy talent”.
zobacz więcej na następnej stronie